Bieganie Magdy czyli jak znaleźć czas dla siebie w natłoku zajęć - "Mama też może biegać"

Nie słucham już zdań typu - jak Ty masz czas na bieganie? Ja nie mam. Według mnie nie chcesz mieć i już.
Zresztą nikt nikogo nie zmusza. Pisze po raz kolejny - to kwestia wyboru.
Jak to naprawdę wygląda? Bo wiadomo, że z czegoś trzeba zrezygnować.
Mój dzień wygląda więc tak:
5:30 wstaję, czasem trochę się rozciągam, przygotowuje do pracy, gotuję coś, prasuję synkowi do przedszkola, przygotwuję jedzenie na cały dzień do pracy, wiedząc, że jak będę biegała potrzebuje zjeść 3x.
6:30 droga do pracy, niestety jadę długo......
8:00 zaczynam pracę w dziale marketingu i sprzedaży - pracuję pod presją że moja wypłata zależy od rynku, więc jest trochę stresu, ale spokojnie już mam na to sposób. (dojeżdzam na 7:40 żeby zdążyć przed pracą zjeść spokojnie, poźniej wykorzystuję 2x przerwę w pracy na posiłek o godzinie 12:00 i 15:00 po 10 minut)
16:00-17:30 Jadę
17:30 - 18:00 odbieram synka od Babci/Przedszkola, wpadam do domu wyciągam z lodówki obiad, przebieram się, sprawdzam plecak syna na zajęcia Aikido, zaprowadzam synka na zajęcia Aikido, piję wodę :)
18:00 - 19:00 biegnę na 10-12 km :) (wszytsko zapisane na addidas Micoach)
19:00-19:15  przybiegam i zabieram synka z zajęć i zaprowadzam do domu
19:15 - 20:00 domowe obowiązki: szykowanie kolacji, ewentualnie uczenie się literek z synkiem, sprzątanie, ewentualnie inne obowiązki.
20:45 zajęcie się synkiem - sprzatanie pokoju po zabawie, kąpanie, czytanie książeczek
20:45 -21:30 sprzątanie kuchni, mycie się, ewentualnie gotowanie jeżeli nie robię tego rano.
21:30 -22:00 czytanie książki lub  gazety runners world :) lub słuchanie muzyki (DM, D. Bowie, Gotye i inne)
22:00 - 22:30 pisanie bloga, spisywanie swoich myśli, publikowanie czegoś na facebooku.
22:30 -23:00 idę spać

Jak łatwo zauważyć nie mam w moim planie dnia oglądania głupich seriali lub czegoś w tym stylu. Namawiam Was gorąco do wyeliminowania ze swojego życia rzeczy które nic nie wnoszą.
Ja staram się eliminować i zastępować właśnie tym co ma dla mnie wartość. Owszem nie oglądam TV i wiadomości - jestem jakby ograniczona bo mam swoje tematy, które mnie interesują. Ograniczyłam też do minimum hobby, które jestem w stanie mieć. dotychczas miałam więcej hobby, ale teraz mam głównie bieganie i pisanie. Nie jestem w stanie się we wszystkim specjalizować i chłonąć tych wszystkich informacji, które napływają więc je świadomie ograniczam.
Właśnie zbliża się moja godzina na koniec pisania, a ja staram się trzymać planu :) więc dziś kończę (zboczenie ze studiów controllingu)
Dobranoc.





14 komentarzy:

  1. Gratuluję ogarniania, tego grafika. Czy czasem pozwalasz sobie na jakieś przerwy? Czy już się przyzwyczaiłaś do takiego życia, że nie musisz ich robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, właśnie mam chwilkę odpoczynku :) W weekend mam chwilkę - czytam książki wtedy. Podczas biegania odpoczywam umysłowo. Ja najbardziej męczę się psychicznie, fizycznie jestem naprawdę dużo w stanie znieść - sprawdziłam.

      Usuń
  2. wszystko to kwestja organizacji, brak czasu to tylko wymówka, a ty to doskonale pokazujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam Cię, że wstajesz o tej godzinie :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję Wam, choć nie czuję że to wyjatkowe. Mam koleżankę, która wstaje o 4:30 żeby zdążyć naszykować swoim dzieciom do przedszkola posiłki bezglutenowe- bo w przedszkolu nie ma mają, a one są uczulone.
    Znam też inne przypadku zwykłych Mam, które wstają o 5:00 i własnie nadrabiają domowe prace.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dokładnie :) jeśli ktos mówi że nie ma czasu to nie chce go miec :) ja też nie mam czasu na TV i inne filmy (no raz w tyg ogladam Ranczo) a tak czasu na to nie ma :)

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot com

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, dobrze jest miec plan i sie go trzymac. Wymaga to oczywiscie samodyscypliny i to jej, a nie czasu, brakuje wiekszosci:-) Fajnie, ze nie ogladasz TV, ja robie to bardzo rzadko i czesto tygodniami tez nic nie ogladam. Jesli chodzi o zdrowe jedzenie czesto slysze podobne teksty do Ciebie - nie mam czasu na przygotowywanie zdrowego jedzenia:-) Brakuje mi juz sily na tlumaczenie, ze to nie kwestia czasu...:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Madzia, wielki szacun! Podziwiam! a ja myślałam, że się nieźle organizuję z pracą, psem, bieganiem, jogą itp

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzieki ja sama polecam mac. Wykorzystanie czasuale trzeba uwazac. Nie kaxdy moj dzien tak wyglada. Sa dni z czytaniem ksiazek, lezakowaniem, ogladaniem bajek z dzieckiem, dluga kapiela, i podjadaniem slodyczy ;) ( 8 kostek gorzkiej czekolady to moje max. Ewentualnie 2 kawalki sernika)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczerze podziwiam:)) Ja szukam tego czasu jak mogę (mam dwójkę maluchów 1,5 i 5 lat) Muszę usiąść rozpisać wszystko i wdrożyć w życie bo narazie wieczorami padam, zła na siebie, że znowu nie znalazłam chwili dla siebie. Napewno jakąś chwilę da się gdzieś wygospodarować.

    OdpowiedzUsuń
  10. 45 minut dziennie spędzonych z dzieckiem, bardzo współczuję Twojemu dziecku. Tak jak napisałaś- kwestia wyboru. Naprawdę bardziej mu potrzebne aikido niż mama? w wieku przedszkolnym?

    OdpowiedzUsuń
  11. Opisany przeze mnie przykładowy dzień (wzorowałam się na pewnym wtorku z roku 2013) miał na celu zachęcenie do planowania i włączenie w grafik biegania i sportu, oczywiście nie odzwierciedla całego życia. :)))
    Sa tygodnie kiedy spędzam max. czasu z dzieckiem i ćwiczę sobie na macie wieczorami, a są przygotowania do półmaratonu i biegam 21-22, ale czasem 17-18.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bieganie Magdy , Blogger