Dlaczego jemy za dużo?

Obserwując zachowania ludzi zastanawiałam się dlaczego  jedzą za wiecej niż potrzebuje ich organizm?
Postanowiłam się nad tym zastanowić i zebrać swoje spostrzeżenia.
  • Nudzą się. Z reguły jemy więcej gdy się nudzimy, wedrujemy od lodówki do tv, szukamy po szafkach itp. Rozwiązaniem problemu będzie znalezienie sobie zajęcia, na tyle absorbującego aby nie sięgac po jedzenie z nudów. Myśle tu o czymś bardziej angażującym ciało niż czytanie książki bo znam osoby, które właśnie podczas czytania potrafią wpałaszować paczkę ciastek. Wyjście na powietrze jest rozwiązaniem, sprzatanie :), zabawa z dzieckiem, spacer z psem  i oczywiście bieganie.

  • Bo Podjadają.Podjadanie to zmora każdej z nas- podczas szykowania śniadanek, obiadów, kolacji i podwieczorków- jak tu nie spróbować potraw, a od spróbowania do podjadania już blisko. Podjadanie w pracy - tzw. "szufladka przy biurku". cechą współną podjadanie jest to, że robimy wtedy coś innego i nie kontrolujemy tego co wkładamy do ust.

  • Bo są źli i smutni. Wracamy żli i smutni do domu i jedzenie jest naszym pocieszeniem. Jedzenie rozładowuje nas, albo zapycha emocje. Zapchanie się jedzeniem znieczula nas skutwcznie na chwilę. Jest wiele emocji z powodu których ludzie nadmiernie jedzą. Często jest to właśnie smutek, rozczarowanie etc. Jedzenie emocjonalne dotyka moim zdaniem częściej kobiet niż mężczyzn, panowie sięgają po inne "środki" często mniej zdrowe. I tu sie kłania nieumiejętnośc radzenia sobie z emocjami, no coż to osobny temat z psychologii, na który możnaby było poświęcić osobny post.
  • Bo są zbyt głodni. Jak to możliwe, że "Pan Dyrektor jedząc śniadanie i obiad o 19tej jest otyły. Moim zdaniem niejedząc przez 8-9 godzin wraca do domu głodny ja wilk i wrzuca w siebie cały odgrzany obiad naraz a za godzinę idzie do lódówki dopchać czymś słodkim z powodu skoków insuliny i totalnego rozregulowania hormonów.Sama jeżeli jestem zbyt głodna mam ochotę rzucić się na jedzenie i jem zdecydowanie za dużo.

  • Bo są zbyt zmęczeni. najbradziej dotkliwym zmęczeniem jest oczywiście zmęczenie psychiczne. jakbym miała podsumować ostatni rok to nie byłam zmęczona fizycznie:) naprawdę. Czym jest przebignięcie półmaratonu w porównaniu z "użeraniem się " z reklamacjami, niezadowolonym klientami, goniącymi terminami itp. Zmęczony układ nerwowy potrzbuje regneracji: mój woła - daj mi glukozy ( niestety:). Cukier tylko na chwilkę uspokaja nerwy a poźniej jest tylko gorzej.Na zmęczenie psychiczne najlepiej dla mnie działa : wyciszenie, chwila dla siebie sam na sam, chwilowa samotność, kąpiel - ciepło+swiatło.
  • Bo mają rozregulowane hormony i chce im się ciągle jeść. O rozregulowanym organiźmie, nadmiarze żeńskich hormonów świetnie napisała Jillian Michaels albo Edyta Draus.
  • Bo nie planują posiłków. Odkąd zaczełam czytać książki amerykańskich mentorów - zostałam maniaczką planowania. Na studiach z controllingu, które skończyłam było to chyba najczęsciej używane słowo. ja osobiście uwiebiam planować. mam w tej dziedzinie sporo do nauki, ale widzę sens i bardzo odczuwam na sobie skutki planowania. Planowanie posiłków w diecie to podstawa. Nie wyobrażam sobie zdrowego odżywiania bez planu posiłków.  Prosty przykład : nie zaplanowałam nic do jedzenie, a jestem poza domem w pracy, spotkanie na którym była tylko przedłuzyło się, jestem już ekstremalnie głoda, w pobliżu jest tylko monopolowyw którym są chipsy i batoniki. Kupić chipsy czy szukać dalej jakiegoś miejsca gdzie kupię coś zdrowego do jedzenia, dodam jeszcze, że jest zima. Objedzenie się lub głodowanie gotowe. Planowaniu posiłków poświęcę chyba osobny post bo chciałabym doprowadzić te dziedzinę do "mojej" perfekcji.



  • Bo są w towarzystwie. Tu myślę o imprezach z suto zastawionymi stołami, gdzie wylewaja się sałatki z majonezem, ciastka ze śmietaną, donoszone są bigosy i ciepłe posiłki (o alkoholu nie wspomnę...) Przy miłej atmosferze jemy więcej, chcemy także spróbowac nowych potraw przygotowanych na iprezie. Jak się przed tym bronić? Zaplanować ile i co zjemy- proste ale trudne w zastosowaniu.
  • Bo taki mają zwyczaj. Porównajcie talerze obiadowe swoich znajomych. Ja zauważyłam, że poracja obiadowa w moim domu dla mnie to była porcja obiadowa dla mężczyzny w innym domu:). Zwyczaj - przyzwyczajenie to coś z czym można sobie poradzić. Po mału wdrażasz nowe porcje w swoim własnym domu. "Bedzie bolało", bo rezygnacja z przyzwyczajenia jest trudna, zeby nie powiedzieć jedną z trudniejeszych rzeczy. Chodzenie do ulubionej piekarni albo jedzenie słodkich bułek na śniadanie. Znam jednak osoby, które zrezygnowały z chleba, zrezygnowały z nadmiernego obżerania się, z jedzenia przy ogladaniu tv etc, wkładając w to dużo pracy.  
 
źródło: http://kobieta.interia.pl/archiwum/news-zdrowa-biesiada-rady-na-swieta,nId,412523
To moje podsumowanie przyczyn, że jemy za dużo, jemy więcej niż potrzebuje nasz organizm, żeby utrzymać funkcje zyciowe, żeby go odzywić, żeby poczuć się lepiej.  Proszę napiszcie swoje spostrzeżenia, które mogą pomóc innym zdefiniować swoje powody. Celem jest pomoc osobom odchudzającym się znależć przyczynę swoich zachowań.

2 komentarze:

  1. Magda, ja bym jeszcze dodał ludzi, którzy kochają gotować no i siłą rzeczy także jeść swoje dzieła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podobają mi się Twoje wpisy. Pozwoliłem sobie na dodanie Twojego bloga do mojej listy najlepszych blogów o zdrowym stylu życia http://agregator-blogow-zdrowy-styl-zycia.blogspot.com/. Dzięki temu, Twojego bloga też znajdą o wiele łatwiej inni czytelnicy. Pozdrawiam Grzesiek

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bieganie Magdy , Blogger