Ćwiczę i nie mam efektów - często słyszę - ja też!

Ćwiczenia i zero efektu - mam tak często, więc przestałam się tym przejmować i ćwiczę nadal dla przyjemności. Oczywiście fajnie by było, żeby po kilku tygodniach ćwiczeń zbliżyć się wyglądem do "Chodakowskiej" albo "Wiesenberg" ale to nie takie proste.
Kluczową sprawą jest tryb życia. Czy zwykła osoba, pracująca, prowadząca dom i wychowująca dzieci będzie miała czas na komponowanie diety i posiłków aby osiągać spektakularne rezultaty - nie.
            Z moich obserwacji wynika, że dobre rezultaty osiągają single, które mogą się skupić na sobie albo Panie domu, które mają dzieci ale  nie pracują. Jak łatwo się domyślić kobieta, która ma pracę, dom i dziecko ma o wiele mniej czasu na układanie planów jedzenia co jest niezbędne do osiągnięcia wspomnianych efektów.
Jeżeli znacie kogoś kto pracuje, dokształca się (kursy, podyplomówki), wychowuje dzieci i prowadzi dom i jeszcze w tym czasie osiąga świetne rezultaty w odchudzaniu to szukam takiej osoby i chcę się od niej uczyć i poznać - bo będzie dla mnie guru:))))
A tymczasem brak czasu na treningi i zdrowe odżywianie daje o sobie znać w postaci niedopinających się spodni. Trzeba znów zacząć plan, plan jesiennych treningów - pełna mobilizacja czyli buty sportowe w korytarzu aby pamiętać, że coś przyjemnego czeka mnie na dworze, ale muszę wyjść..

9 komentarzy:

  1. mnie się zawsze wydawało, że z braku czasu i dużej ilości zajęć się raczej chudnie, niż tyje, bo nie ma czasu na jedzenie ;)

    a efekt efektowi nierówny. dla niektórych efektem jest właśnie figura a'la chodakowska, a dla innych po prostu zdrowe i sprawne ciało (nawet jeżeli trochę masywniejsze, niż obecne kanony piękna przewidują).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie u mnie "zabieganie" oznacza - brak czasu na planowanie i przygotowanie zdrowego posiłku a jednocześnie apetyt mam taki sam czyli wpadam do "żabki" po coś na ząb a tam nic zdrowego i kupuję wafelki (nabiał odpada, ewentualnie jakieś suche kiełbaski tam są, nic innego nie umiem znależć) Jak już przyjeżdzam do domu poźnym wieczorem to dopiero otwieram lodówkę a tam co- np ulubione tłuste sery :)))). Każdy ma inaczej.

      Usuń
    2. na szybko dobre są owoce świeże lub nawet suszone. a jak suszone owoce to i orzechy. też kaloryczne, ale też pyszne i zdrowe. na pewno lepsze niż słodycze. a na mały głód polecam soki warzywne. jeżeli jeszcze masz możliwość je podgrzać to są prawie jak zupa.

      ja często gotuję sobie na dwa dni np. ryż i później wystarczy dorzucić do niego np. tuńczyka albo makrelę (tuńczyka szybciej, bo nie trzeba obierać). albo jakieś mięso i warzywa.

      Usuń
    3. Wracam do mojego planu. Zauważyłam, że bardzo łatwo mi utyć, mam po prostu tendencje do tycia. 'Puchne"od razu jak nieco więcej jem tłustych serów i słodyczy ( zdrowych w stylu własne wypieki, miód, ciastka owsiane, bakalie, chalwa.

      Usuń
  2. Niestety muszę się zgodzić :/. Ciężko jest, ale trzeba próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, odliczam do uwolnienia się od częsci obowiązków aby móc spokojnie przygotować zdrowe jedzenie dla siebie i rodziny - czyli warzywa, owoce - czasem pudełka na cały dzień i zdrowe przekąski podzielone na małe porcje- mam na mysli migdały i orzechy. Koniec z kupowaniem przypadkowych produktów- byle czego, byle gdzie.

      Usuń
  3. Dziewczyn o których mowa (dzieci, dom, praca, fitness, bieganie, itp) jest wiele w blogosferze. Wszystko jest po prostu sprawą dobrej organizacji. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. im więcej siedzę w domu, tym więcej jem, jak mam dzień pełen zajęć to zapominam o głodzie ;) tak więc różnie to bywa :) nie ma reguły

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tą motywacją do ćwiczeń to zawsze jest problem... Ja zawsze staram sie przełamać wolny dzień jakimś wysiłkiem nawet kilkukilometrowym biegiem :)


    http://fitfunmamarun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bieganie Magdy , Blogger