Przejdź do głównej zawartości

Ćwiczę i nie mam efektów - często słyszę - ja też!

Ćwiczenia i zero efektu - mam tak często, więc przestałam się tym przejmować i ćwiczę nadal dla przyjemności. Oczywiście fajnie by było, żeby po kilku tygodniach ćwiczeń zbliżyć się wyglądem do "Chodakowskiej" albo "Wiesenberg" ale to nie takie proste.
Kluczową sprawą jest tryb życia. Czy zwykła osoba, pracująca, prowadząca dom i wychowująca dzieci będzie miała czas na komponowanie diety i posiłków aby osiągać spektakularne rezultaty - nie.
            Z moich obserwacji wynika, że dobre rezultaty osiągają single, które mogą się skupić na sobie albo Panie domu, które mają dzieci ale  nie pracują. Jak łatwo się domyślić kobieta, która ma pracę, dom i dziecko ma o wiele mniej czasu na układanie planów jedzenia co jest niezbędne do osiągnięcia wspomnianych efektów.
Jeżeli znacie kogoś kto pracuje, dokształca się (kursy, podyplomówki), wychowuje dzieci i prowadzi dom i jeszcze w tym czasie osiąga świetne rezultaty w odchudzaniu to szukam takiej osoby i chcę się od niej uczyć i poznać - bo będzie dla mnie guru:))))
A tymczasem brak czasu na treningi i zdrowe odżywianie daje o sobie znać w postaci niedopinających się spodni. Trzeba znów zacząć plan, plan jesiennych treningów - pełna mobilizacja czyli buty sportowe w korytarzu aby pamiętać, że coś przyjemnego czeka mnie na dworze, ale muszę wyjść..

Komentarze

  1. mnie się zawsze wydawało, że z braku czasu i dużej ilości zajęć się raczej chudnie, niż tyje, bo nie ma czasu na jedzenie ;)

    a efekt efektowi nierówny. dla niektórych efektem jest właśnie figura a'la chodakowska, a dla innych po prostu zdrowe i sprawne ciało (nawet jeżeli trochę masywniejsze, niż obecne kanony piękna przewidują).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie u mnie "zabieganie" oznacza - brak czasu na planowanie i przygotowanie zdrowego posiłku a jednocześnie apetyt mam taki sam czyli wpadam do "żabki" po coś na ząb a tam nic zdrowego i kupuję wafelki (nabiał odpada, ewentualnie jakieś suche kiełbaski tam są, nic innego nie umiem znależć) Jak już przyjeżdzam do domu poźnym wieczorem to dopiero otwieram lodówkę a tam co- np ulubione tłuste sery :)))). Każdy ma inaczej.

      Usuń
    2. na szybko dobre są owoce świeże lub nawet suszone. a jak suszone owoce to i orzechy. też kaloryczne, ale też pyszne i zdrowe. na pewno lepsze niż słodycze. a na mały głód polecam soki warzywne. jeżeli jeszcze masz możliwość je podgrzać to są prawie jak zupa.

      ja często gotuję sobie na dwa dni np. ryż i później wystarczy dorzucić do niego np. tuńczyka albo makrelę (tuńczyka szybciej, bo nie trzeba obierać). albo jakieś mięso i warzywa.

      Usuń
    3. Wracam do mojego planu. Zauważyłam, że bardzo łatwo mi utyć, mam po prostu tendencje do tycia. 'Puchne"od razu jak nieco więcej jem tłustych serów i słodyczy ( zdrowych w stylu własne wypieki, miód, ciastka owsiane, bakalie, chalwa.

      Usuń
  2. Niestety muszę się zgodzić :/. Ciężko jest, ale trzeba próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, odliczam do uwolnienia się od częsci obowiązków aby móc spokojnie przygotować zdrowe jedzenie dla siebie i rodziny - czyli warzywa, owoce - czasem pudełka na cały dzień i zdrowe przekąski podzielone na małe porcje- mam na mysli migdały i orzechy. Koniec z kupowaniem przypadkowych produktów- byle czego, byle gdzie.

      Usuń
  3. Dziewczyn o których mowa (dzieci, dom, praca, fitness, bieganie, itp) jest wiele w blogosferze. Wszystko jest po prostu sprawą dobrej organizacji. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. im więcej siedzę w domu, tym więcej jem, jak mam dzień pełen zajęć to zapominam o głodzie ;) tak więc różnie to bywa :) nie ma reguły

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tą motywacją do ćwiczeń to zawsze jest problem... Ja zawsze staram sie przełamać wolny dzień jakimś wysiłkiem nawet kilkukilometrowym biegiem :)


    http://fitfunmamarun.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Ćwiczenia na wewnętrzną stronę uda

Wiele z nas narzeka na rzeźbę nóg więc postanowiłam zebrać moim zdaniem ciekawe ćwiczenia na rzeźbienie wewnętrznych mięśni nóg i nie tylko.
Oczywiście rzeźbienie jest możliwe jeżeli utrzymujemy odpowiednią dietę. Jeżeli chcemy coś osiągnąć to powinniśmy dokładnie zaplanować posiłki do naszego celu, wieku, wagi itd. Przykładowo ja (177 cm wzrostu, 64 kg), żeby stracić tłuszcz musiałabym jeść około 1600-1800 kalorii , co jest niestety niewykonalne, bo za bardzo lubię jeść :) a poza tym nie startuję na fitness-kę więc nie mam po co się odtłuszczać. Radzę zasiegnąć porady osób zajmujących się żywieniem lub sprawdzenie w książkach, ale to pierwsze jest skuteczniejsze. Znam wiele osób, które mają doskonałą wiedzę o odchudzaniu (a przynajmniej za takie się uważają) a nie mają żadnych efektów w odchudzaniu, ich pokoje uginają sie od książek i gazet o odżywianiu i dietach a jednak zero skuteczności. Tutaj druga osoba, która kontroluje w jakiś sposób może pomóc, dobry jest też dziennik odchudz…

Powrót do ćwiczeń i biegania po antybiotyku

Ciepła zima nie sprzyja mojej odporności, zdecydowanie wolę lekki przymrozem. Ostatnio aż roiło sie od wirusów. Co sprzyja obniżeniu odporności na co powinniście zwrócić  uwagę, oparłam to na własnym doświadczeniu:
- przegrzanie  - najgorsza sprawa to wejście ubranym w ciepłą puchową kurtkę do hipermarketu i chodzenie tak około godziny, a poźniej wyjście z powrotem na zimny dwór. Chodzi o ciepłotę ciała i mokrą podkoszulkę pod swetrem. Na mnie osobiście takie różnice temperatur działają o wiele gorzej niż lekkie wychłodzenie po bieganiu.
 - brak słońca (brak urlopu w miesiącach czerwiec-sierpień) - słońce daje mi energię, umożliwia "naładowanie baterii". Słóńce umożliwia produkcję witamy D3, która jest niezbędna dla odporności ( białe krwinki makrofagi)
 - zła dieta  - za dużo przetworzonej żywności - białe bułki, sosy- majonez, ketchub, wędliny, słodki nabiał, słodycze, alkohol.
- przebywanie tylko w klimatyzowanych pomieszczeniach i aucie
         To wszystko składa się na…

Czy można biegać codziennie?

Na ten temat jest sporo opini, ale jednak więcej argumentów znalazłam za tym, że nie biegać codzienie. Oczywiście to zależy co się chce osiągnąć?
W książce Galloweyów pisze, żeby robić co najmniej jeden dzień przerwy. Ja osobiście uważam, że dla początkującego biegacza to za mało. Początkujący dobrze, żeby biegali co drugi dzień, aż mięśnie, stawy przyzwyczają się do takiego wysiłku. Znam osoby, które szybko się zapalały na bieganie i rezygnowały po krótkim czasie właśnie z powodu bólu w kolanach itp. spowodowanego jeszcze nie umiejętnym bieganiem (stawianiem stopy, kontrola oddechu i inne błędy) i doznawaly mniejszych lub większych kontuzji i rezygnowały.
                Na początku  więc polecam bieganie z przerwami co drugi dzień. Po jakim czasie mozna zwiększyć częstotliwość to kwestia indywidualna. Im dłużej biegasz tym bardziej znasz swój organizm. Przeczytałam, że  nawet wyczynowi biegacze nie biegaja codziennie, zas robią intensywne treningi i na pewno choć jeden przerwy.
Dlac…