Przeziębienie - kaszel i katar ropny, osłabienie, ból gardła

Powinnam była już coś zauważyć jak na ostatnim treningu zrobiłam sobie fotkę, na której wyszłam co najmniej źle, jest brzydka ale postanowiłam ją wkleić ku przestrodze.
Wiem już co niszczy moją naturalną odporność do zwalczania wirusów i bakterii i zamierzam Wam napisać.
Oto ja przeziębiona, blada jak ściana, ale "twardziel" jak zwykle i zapomniałam o odpoczynku i oczywiście o kiepskim żarciu, alkoholu i tym , że jak organizm chory to trzeba o niego zadbać.
Po pierwsze :
1. Ostatnie pół roku pracowałam intensywnie i spałam średnio 5-6 godzin, co dla mnie jest za mało, muszę spać co najmniej 7.5-8 godzin. Dlatego, że dzień spędzam na maxa intensywnie pracując, zajmując sie dzieckiem, trenując na świeżym powietrzu i w domu (hiit)
2. Stres - tu mam dużo do zrobienia, okazało się że jestem niedotleniona, tu wyjaśnia się przyczyna mojego ziewania - mimo spędzania czasu na świeżym powietrzu jestem niedotleniona - dziwiłam się, ale okazało się, że za dużo stresu w moim życiu.
Musze zaplanować ten rok aby tego stresu było mniej albo prawie wcale (planowanie itd)

3. Słodycze, przetworzone jedzenie, nabiał, zimne jedzenie, jedzenie tego samego ciągle, jedzenie w pośpiechu i byle jak - niestety to bardzo wpływa na odporność, Wiem o wszystkim ale póki czułam się świetnie i miałam energię biegać to nie przejmowałam się :)

4. Zapomniałam o tym że dieta biegacza na zimę to przede wszystkim:
- ciepłe posiłki (zupy, kasze, mięso, jajka, warzywa strączkowe, kapustne itd)
- jedzenie z wit. D - tego mi na pewno brakuje, bo wychodzę z domu w nocy , siedzę i przebywam w pomieszczeniach bez światła dziennego i wracam w nocy.  Przeczytałam też na portalu dla biegaczy, że witamina D ma duży wpływ na odporność, więc już zakupiłam tran, ryby, oleje itd
- jedzenie odpowiednich ilości jedzenia - odchudzanie w zimie odpada - o tym wiem i nie myślę
- warzywa, warzywa itd - z tym ciężko właśnie, bo jetem 10 godzin poza domem. W domu nie mam z tym problemu - gotuję sobie brukselkę i zjadam :)
- rozgrzewanie : imbir, chilli, pieprz cayenne - no właśnie a ja piłam zieloną herbatę która ochładza organizm...ehh
- odkwaszanie organizmu, bo wiadomo w zakwaszonym bakterie się namnażają, więc nie przesadzałam z kawą, po kawie piłam wodę, rano zawsze coś na odkwaszenie (aloes, cytryna, itd pisałam wcześniej w poście)
- oprócz tego warto mieś w szafce : słonecznik(cynk), len (kwasy tłuszczowe), dynia, suszone owoce, soki z róży, czarnego bzu, czosnek, miód, i co jeszcze???

 5.  Ubieranie sie stosownie do pogody - nie mam sobie nic do zarzucenia, ale jeżdżę pociągiem i często nie chce mi sie rozbierać, albo nie mam jak i nagrzewam się mocno przez 40 minut a poźniej taka rozgrzana wysiadam na temperaturę o 25 stopni niższa, więc jakiś wpływ to ma.

Wiem  już nie stosowałam się do moich zasad i niestety skończyło się na chorobie. Od kilku dni mam kaszel i czuję, że sporo mi zalega ropy w oskrzelach. Wierzę w siłę swojego organizmu i  wiem że wyzdrowieje, ale robię sobie przerwę od biegania i ćwiczenia. Zamierzam kolejny raz wyjść z tego bez medycyny, ale uwaga nie polecam tego osobom z zanieczyszczonym organizmem i takich, którzy ostatnie kilka lat źle się odżywiali.
Oznacza to w praktyce dla mnie, że nie biorę antybiotyków i gripexów i tym podobnych medykamentów.
Nie będzie to pierwszy sezon, więc nie boje się. Ja sama znam swój organizm i wiem kiedy już sama sobie nie poradzę.
Już nie mogę doczekać się biegania.
Napiszę później co dokładnie stosowałam oprócz odpoczynku i ciepłych posiłków i napojów.



5 komentarzy:

  1. Chcialam Wam napisac, ze juz mi lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. hurrrrrra bardzo dobra wiadomość:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz całkowitą rację. Trzeba po prostu o siebie dbać. Zawsze kiedy wpadam w wir pracy i zapominam o spaniu i jedzeniu kończę z przeziębieniem.Dobrze, że już Ci lepiej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ultrasetko, bylam u Ciebie na blogu i chciałam obserwować, jak moge to zrobić przez wordpress?
      Dodałam się na subskrybuj tak?

      Usuń
  4. To naprawde dziala - dieta leczy. Ja nie stosuje naprawde zadnych lekow. Wiem, chemia uposledza moje przeciwciala, wiec unikam jej jak moge. Czasem jest ciezko bo trzeba isc do pracy, wtedy z reguly ludzie biora cos na "szybki efekt". Jednak juz czasem 2-3 dni regeneracji daja zdrowie.

    OdpowiedzUsuń