Biegi na orientację. Dla szukających większych wrażeń niż Biegi uliczne

Biegi na orientację.

Jeżeli macie mało wrażeń przy i znudziły się Wam Maratony to może Was zainteresować Bieg na orientację.Po przeczytaniu książki "Biegnij z głową. Marcina Ignacyka mam jednak wrażenie, że biegi na orientacje to całkiem inna dyscyplina sportowa i wymaga czegoś więcej niż wytrenowania biegania.


W biegach na orientację kształtujemy  umiejętności logicznego myślenia, podejmowania racjonalnych decyzji. Bieganie to sport dla indywidualistów, zaś w biegach na orientację liczy się współpraca a nie rywalizacja.

Indywidualiści mogą nauczyć się współpracować ale będzie to od nich wymagało wiele wysiłku.
Do biegów na orientację trzeba się na pewno przygotować, po pierwsze liczy się - znajomość mapy i znaków.

Zawody na orientacje to :

  • ciągłe podejmowanie decyzji
  • nawigacji w terenie
  • umiejętność oceny odległości w terenie
  • zależność  pomiędzy prędkością a przebytą drogą


Na zawodach oczywiście nie wolno  używać GPS  więc jesteśmy zdani na swoje zmysły.W przygotowaniach do biegów na orientację przydatny będzie trening interwałowy z uwagi na częste podbiegi i wahania tętna które ma miejsce na takich zawodach.Jeżeli zastawiasz się jaki dystans wybrać to lepiej krótszy 5-10 km.W biegach na orientację mamy okazję poznania ludzi  i wzajemne motywowanie.
Dla mnie jedną z ważniejszych w dzisiejszym świecie umiejętności byłaby praca w grupie jakże potrzebna w świecie polskich indywidualistów.

Półmaraton Dąbrowski i Bieg Skrzata - Kwiecień 2016

Półmaraton Dąbrowski i Bieg Skrzata - Kwiecień 2016

 Wyjazd na Półmaraton Dąbrowski to była dla mnie niespodzianka. Pojechałam do Dąbrowy Górniczej z synem na bieg skrzata, ale nie odbył się z powodu pogody. Poczułam atmosferę biegu i bardzo zachciało mi się uczestniczyć w półmaratonie. Nie zapisywałam się bo chorowałam 3 tygodnie temu i miałam słabą formę. Podeszłam do organizatora i zostawiłam swój numer telefonu jakby ktoś zrezygnował i chciał odsprzedać karnet. Po południu zadzwonił do mnie organizator i sam Bartłomiej, który się rozchorował.
Stwierdziłam, że teraz po prostu położę się wcześniej spać, tyle mogę zrobić aby mieć jutro formę. No i wystartowałam.
Wesoło było już w autobusie, który jak zwykle wiózł nas na miejsce startu, bo niektórzy zwrócili uwagę na mój napis - Bartłomiej - i zaczęły się rozmowy dlaczego biegnę z tym napisem.Jechałam chyba z zaawansowanymi biegaczami bo wszyscy mieli zaplanowane co najmniej 2 starty w maratonie.


Pogoda nie rozpieszczała ale jednocześnie była idealna aby się lekko oddychało. Jest to jedna z pierwszych imprez biegowych na Śląsku tego typu po zimie.
Poznałam miła koleżankę Karolinę i pobiegłyśmy w spokojnym tempie razem, przy końcówce trochę zasłabłam . Na kocówce okazało się, ze spotkałam kolejna koleżankę. Wreszcie dostałam podkoszulkę w swoim rozmiarze.  Medal był bardzo ładny a napis sponsora widoczny dosłownie wszędzie...
Na mecie mój syn i mąż czekali na mnie z wodą sponsora Czyli Dąbrowskich Wodociągów.

Za tydzień odbył się Bieg Skrzata. Bardzo cieszy mnie, że obok Pólmaratonu istnieje impreza specjalnie dla dzieci. W imprezie brało udział prawie 1200 dzieci i jest to z roku na rok coraz więcej. Widać, że bieganie cieszy się na śląsku i zagłębiu dużą popularnością.


Obserwowałam kilka roczników dziewczynek i chłopców i przy 8 latkach było widać już ostrą rywalizację, a dzieci ubrane od stóp do głów przez rodziców w firmowe ciuszki :)
Chłopcy z rocznika 2006 naprawdę rywalizowali i było czuć, że zależy im na wygranej a nie tylko na samym uczestnictwie. Mój syn był trzeci i byłam z niego ogromnie dumna. Trochę trenowaliśmy przed tym biegiem i widać opłacało się, Liczy sie jednak warunki fizyczne i talent. Obserwuję mojego syna i inne dzieci, niektórym biegnie się po prostu lekko i łatwo - wygląda to mniej więcej jak gazela albo sarenka.  Teoria z wagą i lekkością się sprawdza. Jak rozmawiam z osobami, które sporo schudły i są teraz bardzo szczupłe, to mówią, że biegam się im teraz nieporównywalnie lżej.

Czasem jak biegnę w półmaratonie spoglądam na umięśnionych mężczyzn o słusznej wadze ok 90-100 kg i widzę ile muszą włożyć wysiłku aby dobiec w czasie 2 godzin.
Sama także czuję się o wiele wolniejsza od niskich i szczuplejszych koleżanek, ale siła nóg daje mi energię aby ukończyć wyzwanie jakim jest Półmaraton.

Jak co roku wracam do domu z wrażeniami, medalem  i chęcią do codziennych treningów biegowych, rozciągania i motywacją do uprawiania sportu.